Wydarzenie odbyło się we współpracy miasta Salzgitter z przewodniczącym komitetu ds. partnerstwa Salzgitter – Katowice, Gunterem Kostorzem. W ramach uroczystości Christoph Lücke z Wydziału Ochrony Zabytków miasta Salzgitter wygłosił wykład na temat początkowego zakwaterowania uchodźców w obozach dla uchodźców, o budowie domów osiedlowych, nowych kościołów dla uchodźców – w większości katolików – aż po wysiedleńców, którzy już w barakach obozów w Salzgitter rozpoczęli własną działalność gospodarczą, z których niektóre istnieją do dziś. Lücke przedstawił również miejsca pamięci w Salzgitter, które upamiętniają ten okres, takie jak Krzyż Światła na wieży Bismarcka w dzielnicy Salzgitter-Bad.
Wśród gości, oprócz burmistrza Franka Klingebiela i Guntera Kostorza, znaleźli się: Sarah Krieger, reprezentująca pełnomocnika kraju związkowego Dolnej Saksonii ds. migracji i integracji, dr Mehrdad Payandeh; Stephan Rauhut, przewodniczący federalny Stowarzyszenia Śląskiego – Dolnego i Górnego Śląska; Heiko Schmelzle, przewodniczący krajowy Związku Wysiedleńców, oddział w Dolnej Saksonii; Maksymilian Michalek, pierwszy przewodniczący Niemieckiego Związku Alpejskiego, sekcja Katowice w Salzgitter oraz Jacek Malcher, sekretarz tej sekcji Niemieckiego Związku Alpejskiego. W uroczystości wzięło również udział wiele przedstawicielek innych stowarzyszeń rodaków, a także świadek tamtych czasów: Elisabeth Dierig, z domu Leczybil, która urodziła się w 1941 roku w Katowicach, a w 1946 roku przybyła do Salzgitter, gdzie początkowo została zakwaterowana w obozie w Immendorfie, aż w końcu znalazła nowy dom w Gebhardshagen. Pamięta, że w 1951 roku była jedną z trojga dzieci z Katowic, którym miasto Salzgitter – dzięki umowie partnerskiej między Salzgitter a Katowicami – opłacało czesne za naukę w szkole. Nadal mieszka w Salzgitter.
Salzgitter – wzór kultury pamięci o ucieczce i wysiedleniu
W swoim przemówieniu burmistrz Frank Klingebiel przypomniał, jak wyglądało życie wysiedleńców ze Śląska, Prus Wschodnich, Pomorza, Rumunii, Jugosławii, Węgier, Związku Radzieckiego i innych regionów w ich nowej ojczyźnie – Republice Federalnej Niemiec.
„W wielu miejscach miejscowa ludność traktowała ich z sceptycyzmem, a czasem nawet z niechęcią. Tak było również w Salzgitter”. Początkowo brakowało mieszkań, podobnie jak żywności, zwłaszcza w pierwszych latach. Jednak pomimo traumatycznych doświadczeń wojennych, pomimo wykluczenia i najtrudniejszych warunków, miliony niemieckich wysiedleńców w latach 50. i 60. wzięły swój los w swoje ręce. „Pracowali przy odbudowie zniszczonych Niemiec i przyczynili się do niemieckiego cudu gospodarczego oraz do stworzenia fundamentów gospodarczych, na których nasz kraj opiera się do dziś”. Klingebiel podkreślił, że obecnie obraz partnerstwa między Salzgitter a Katowicami uległ zmianie. „Chodzi o upamiętnienie pochodzenia matek i ojców, którzy zbudowali nasze miasto. Chodzi o upamiętnienie ich cierpień podczas ucieczki oraz o zachowanie starych tradycji, które przywieźli ze Śląska, a zwłaszcza z Katowic”. Partnerstwa i patronaty miast są ważne dla kształtowania demokracji. Podsumował: „Historia i kultura dawnych terytoriów wschodnich są częścią naszej kultury. Musimy opowiadać się za pokojem i wolnością w społeczności międzynarodowej”. Salzgitter od momentu powstania jest miastem przyciągającym nowych mieszkańców, które zawsze wyróżniało się tym, że jego mieszkańcy z otwartością podchodzili do tych, którzy znaleźli tu nowy dom.
Salzgitter jest wzorem dla innych gmin, które nie poświęcają już tak dużej uwagi tematyce ucieczki i wysiedleń w swojej pamięci historycznej – pochwalił Stephan Rauhut, przewodniczący federalny Stowarzyszenia Śląskiego.
Przewodniczący krajowy Związku Wysiedleńców Dolnej Saksonii, Heiko Schmelzle, wezwał do podtrzymywania pamięci, „aby to, co wydarzyło się wówczas między Polską a Niemcami, nigdy więcej się nie powtórzyło”. Dodał: „Jakże pięknie jest żyć w przyjaźni – jakże strasznie w niezgody”.
Gunter Kostorz, przewodniczący komitetu ds. partnerstwa Salzgitter–Katowice, podkreślił, że chciałby, aby partnerstwo z Katowicami przekształciło się w partnerstwo miast z Salzgitter. Przewodniczący Niemieckiego Związku Alpejskiego, sekcja Katowice, Maksymilian Michalek, zwrócił się już z zapytaniem do przewodniczącego Rady Miasta Katowice. Niestety Katowice mają już partnerstwo miejskie z Kolonią, dlatego realizacja tego zamierzenia może okazać się trudna.
Historia programu partnerskiego
Partnerstwo ma swoje korzenie w okresie powojennym. Inicjatorem partnerstwa między Salzgitter a Katowicami był Helmut Kostorz, ojciec Guntera Kostorza. Było to wówczas drugie partnerstwo miast na terenie Niemiec. Kilka dni wcześniej Goslar nawiązało partnerstwo z dawnym miasto wschodnioniemieckim Brieg, dzisiejszym Brzegu (Polska).
Wielu wysiedleńców z górnośląskiego Katowic znalazło po wojnie nowy dom w Salzgitter. W 1945 roku uchodźcy stanowili 45 procent ludności. 15 sierpnia 1951 r. Rada Miasta Salzgitter jednogłośnie podjęła decyzję o objęciu partnerstwa z górnośląskim miastem Katowice i jego mieszkańcami. Przekazanie aktu partnerstwa miało miejsce 22 września 1951 r.