Zespół w tym centrum doradczym jest dostępny bezpłatnie i zapewnia konkretną, indywidualną i niebiurokratyczną pomoc. Pracownicy przedstawiają swoje zadania na dwóch przykładach.
Sabine Wunsch[1] skontaktowała się ze społeczną służbą psychiatryczną, gdy zdała sobie sprawę, że jej brat nie chodzi już do pracy i od kilku dni leży w łóżku. "Na początku myślałam, że sama poradzę sobie z tą sytuacją. To minie", wspomina. Kiedy po miesiącu nadal nie było poprawy, zaczęła się coraz bardziej martwić. Ale gdzie się zwrócić w takiej sytuacji? Mieszkanka Salzgitter natknęła się na numer do społecznej służby psychiatrycznej na stronie internetowej miasta. "Po raz pierwszy mogłam otwarcie porozmawiać o swoich zmartwieniach i obawach i zostałam potraktowana poważnie", mówi siostra.
W tym samym tygodniu zorganizowano wspólną wizytę u jej brata, podczas której pracownik socjalny ze społecznej służby psychiatrycznej wyjaśnił rodzeństwu kliniczny obraz depresji i wyjaśnił opcje pobytu stacjonarnego w specjalistycznej klinice, opieki w klinice dziennej lub psychoterapii ambulatoryjnej. Odetchnęła z ulgą, gdy jej brat przyjął ofertę i po okresie oczekiwania, z pomostowymi rozmowami z pracownikiem i specjalistą, z powodzeniem zaoferowano mu miejsce w klinice psychiatrycznej.
Stefan Rudolf poradził sobie inaczej niż Sabine Wunsch. W miarę jak pojawiało się coraz więcej doniesień o koronawirusie, jego obawy o zarażenie rosły. "Ludzie, których znałem, nie traktowali moich obaw poważnie i uważali je za normalne, ponieważ oczywiście wszyscy się nimi martwili" - mówi młody mężczyzna. Miał świadomość, że w wieku 24 lat i bez wcześniejszych chorób nie znajduje się w grupie ryzyka, ale nadal unikał kontaktu z innymi ludźmi i unikał chodzenia do supermarketu. Od czasu pierwszego zamknięcia w marcu 2020 r. Stefan Rudolf opuszczał swój dom tylko w sprawach, których nie można było odłożyć na później i tylko pod zwiększonymi środkami ochronnymi. Zauważył, że coraz bardziej wycofywał się z kontaktów z przyjaciółmi i czasami nie miał już ochoty z nimi rozmawiać. Zamiast tego spał do późna, nie spał w nocy, mało jadł i widział coraz mniej sensu w swoim życiu.
Wtedy zobaczył dane kontaktowe gorącej linii poradnictwa psychiatrii społecznej online w miejskich punktach kontaktowych w okolicy Corony. Już po pierwszej rozmowie telefonicznej poczuł się wyzwolony. "Dzięki regularnym rozmowom i wskazówkom na temat sensownych sposobów spędzania czasu, byłem w stanie odbudować regularną codzienną strukturę i poczuć się lepiej", mówi młody dorosły. "Moim celem jest opanowanie niepokoju, abym mógł przynajmniej wyjść na spacer".
[1] Wszystkie imiona zostały zmienione, a historie zmienione nie do poznania